3 godzin(y) temu
Cześć. Szukam alternatywy dla standardowych cynkowo-grafitowych i alkalicznych rozwiązań, bo mam w domu sporo sprzętu audio i parę latarek, które potrafią zjeść prąd w mgnieniu oka. Ostatnio przeglądałem specyfikacje techniczne różnych marek i szczerze mówiąc mam mętlik w głowie od tych wszystkich oznaczeń mAh. Niektóre firmy podają kosmiczne wartości, które potem w testach pod obciążeniem wypadają blado. Potrzebuję czegoś stabilnego, gdzie trwała bateria nie rozleje się w środku cennego urządzenia po kilku miesiącach nieużywania. Na co zwracacie uwagę przy zakupie? Liczy się dla Was tylko pojemność nominalna czy też spadek napięcia podczas rozładowania? Dajcie znać, jak to u Was wygląda w praktyce, bo nie chcę wyrzucać pieniędzy w błoto.

